Witamy na stronie legendarnej grupy Hydroboys. Nie ma znaczenia jak znalazłeś się na tej stronie - przez przypadek czy świadomie, zapraszamy Cię w podróż sentymentalną. W lata dziewięćdziesiąte.
Ponieważ od zakończenia działalności zespołu minęło całkiem sporo czasu to poniższą stronę należy traktować jako prezentację wspaniałego okresu w życiu wszystkich członków ekipy puławskiego zespołu.
Na stronie znajdziesz wiele nigdzie nie publikowanych informacji na temat Hydroboys. Gazety opisujące życie celebrytów wiele by dały żeby mieć takie materiały w swoich archiwach.
Prosimy o czytanie i słuchanie materiałów z lekkim przymrużeniem oka ponieważ zawiera pokaźną dawkę specyficznego humoru. Jeśli nie jesteś pewien czy zrozumiesz ten typ humoru - opuść natychmiast tą stronę !!!

Frontman grupy, oprócz pięknego głosu, który przeszedł do kanonów polskiego rocka udostepniał do celów artystycznych swoich zdolności gry na gitarze. Jego solówki gitarowe porównywane są z solówkami granymi przez Santane, Joe Satriani i innych wielkich gitarzystów tego świata. 'Człowiek orkiestra', zajmował się wyborem repertuaru, rozpisywaniem partytur na poszczególne instrumenty, projekt okładki oraz montaż nagranego materiału to też jego zasługa.
Mimo młodego jak na tamte czasy wieku znał sie na swojej robocie. Rytm wystukiwany na werblu został zapamietany przez najstarszych mieszkanców bloku w, którym Włodek zaczynał swoją przygodę z bębnami. Lekcji udzielał mu perkusista grupy Bajm, co w późniejszym okresie dało sie słyszeć w utworach granych przez Hydroboys. Jedyny członek zespołu noszący okulary lecznicze.
Wszelkie materiały są własnością członków zespołu Hydroboys i mogą być wykorzystywane w całości lub fragmentach jedynie po uzyskaniu zgody.
Stronę wymyślił i wdrożył pewien Pan | v.00.2
Strona się zgadza z jakimiś tam zasadami W3Ccss i W3Chtml4.01 (tutaj 2 błędy niezależne od kierownika szatni). Weźcie i zmierzcie sami, jeśli nie wierzycie ... !
Płyta wydana w latach 95/96. Kliknij na okładkę to posłuchasz sobie kawałków mp3. Zawiera trzy bonusowe archiwlane utwory z czasów Ciepłych bułek.
Chcesz wspomóc zespół? Dać chłopakom na chleb i napój ? Dodaj grafikę w panelu powyżej, zapłać i siedź spokojnie w fotelu mając poczucie spełnionego dobrego uczynku :D
Wszyscy z rocznika 77, wszyscy z jednego podwórka (oprócz kopii, który swojego nie miał), wszyscy mieli ułańską fantazje i lubili wypić.
Poznali sie dawno dawno temu. Ekipa na co dzien przesiadywała na ławce (typowi blokersi). Ludzie często omijali to podwórko, jakby nie mówić nieoficjalna nazwa okolicy nosiła nazwę BRONX. Na poczatku nikt nie umiał grać. Nie wiedzieli zresztą w jaki gatunek muzyki zainwestować. Niektórzy z nich chcieli tworzyć hip hop, co patrząc z perspektywy czasu byłoby dobrym rozwiązaniem. W tamtych czasach nie było za dużo wykonawców tego rodzaju muzyki. Teraz pewnie pili by wino z TeDe, Pono czy nawet z Mezo jeźdząc białym pickupem po dzielnicach.
Z biegiem czasu mozolnie dochodzili do wprawy, poznawali sekretne tajniki gry na instrumentach. Jako, że na początku żaden z nich nie potrafił grać na instrumencie podzielili sie swoimi rolami poprzez ciągniecie zapałek. I tak wypadło na to, że: Kopia gra na basie, Szelak na gitarze solowej, WŁodek na perkusji a Młody na gitarze.
Pierwsze próby zespołu to próby akustyczne u Szelaka w mieszkaniu - czesto zakrapiane dużą ilością alkoholu. Po zgraniu sie nadszedł czas na sale prób z prawdziwego zdarzenia. Włodek załatwił taką salę w Bochotnicy (wieś trasie Puławy - Kazimierz D.) Sala byla w domku jego babci. Mieli dosyć dobry sprzęt, bo było to radio robiące za wzmacniacz i efekt w jednym.
Mijał czas. Sala prób i sprzęt przestał juz wystarczać chłopcom. Marzyli o wielkiej karierze, trasach koncertowych i licznych wielbicielkach z dużym bufetem. Do spełnienia tych marzeń potrzeba było lepszych warunków socjalnych. W tym właśnie czasie z pomocą przyszedł Kopia, który mając dobre znajomości w dyrekcji puławskiej szkoły gastronomicznej załatwił dla wszystkich szkolny sprzęt i salkę radiowezła szkolnego dla celów prób. Teraz zespól mógł rozpostrzec skrzydła. Na początku zespół nazywał się CIEPŁE BUŁKI, bo chieli aby tak właśnie rozchodziły się ich płyty. Czasami w salce zamiast prób organizowano spotkania towarzyskie przy piwie co w konsekwencji konczyło się próbą ... ale próbą nadawania audycji słyszalnej z głosników na terenie całej szkoły. W tej chwili do końca nie wiadomo co było powodem opuszczenia tego miejsca nagrań, może spalony sprzęt lub sprzedana szkolna gitara, ale przecież teraz to juz nie jest ważne. Dyrekcja na pewno do tej pory żaluje, że zespół swoją obecnością nie uswietnił żadnej szkolnej akademii.
Kolejnym etapem muzycznego rozwoju były próby w SP nr 9 im KEN, podjęli też zmienić nazwę zespołu na bardziej profesjonalną - HYDROBOYS. Możliwość grania załatwił znajomy z profesjonalnego zespołu i Włodek, który uczeszczał do liceum przy tej własnie szkole. Chyba jedno z najbardziej profesjonalnych miejsc w jakich przyszło grać kapeli. Boazeria na ścianach, mała scenka i super profi sprzęt. Tutaj ekipa już nie miała ograniczeń i grała na 100 procent możliwości. Kawałki nagrywali z szybkością twórczości Prince. W tej własnie lokalizacji powstała płyta Hooligans. Bardzo często pod okno przychodził młody Koben przytupujac niesmiało stopą do rytmów wygrywanych przez chlopaków. Padła podobno nawet oferta zagrania wspólnego koncertu dla mlodzieży z okolicznych wsi ale z przykroscia Hydroboys musieli odmówić, gdyż wyruszali w tournee.
Po osiągnieciu szczytu sławy chłopcy postanowili zawiesić działalność. Wzywały ich obowiązki edukacyjne, patriotyczne i inne. Jak na razie nic nie słychać o reaktywacji grupy. Niestety.
Uwielbiany przez wszystkich basista grupy. Opuszki placów stwardniałe od grubych strun to jego wizytówka. Podobno jedyny basista na świecie, który potrafi zagrać 'Lot trzmiela' na jednej strunie. Podczas kariery wiele razy kuszony przejściem do innych kapel. Odmawiał takim zespołom jak Rollins Band, Dog Eat Dog, Primus - każdemu odmawiał, oprócz oczywiście Hydroboys. Dobry duszek zespołu. Potrafił rozbawić największych ponuraków - w okresie późniejszym utracił tą zdolność. Powiedzenie: 'Masz dziure w stopie' to klasyk podrywu w mieście Puławy
Do jego zadań w zespole należało granie na gitarze oraz czasami wstawianie chórków do wykonywanych utworów. Znajomość 3 chwytów gitarowych umożliwiała mu zagranie najbardziej skomplikowanych utworów. Warto dodać, że nigdy nie grał na swojej gitarze, zawsze były to pożyczone 'pięknosci' od znajomych gitarzystów a swojej gitary po prostu nigdy nie miał okazji nabyć.